Wszystkiego mieć nie można?

Hasło „Wszystkiego mieć nie można” bardzo dobrze oddaje prawdę człowieczą w stosunku do całego świata. Zwolennicy Praw Przyciągania, siły Podświadomości czy innych uniwersalnych opisów Energii mówią, że człowiekowi wszystko się należy, aby tylko dobrze myślał o sobie, innych i całym świecie. Nie przyjmują czegoś takiego, że człowiek nie ma prawa posiadania i pielęgnowania czegoś.  Ludzie postronni natomiast – najczęściej religijni (chodzi mi właśnie o to, że muszą mieć jakąś religię) – utrzymują, iż nie można mieć wszystkiego, bo to się nie godzi. Należy być skromnym i nie nadużywać dobra, które zresztą ludzkość sama tworzy. Rzekomo należy dawać a nie odbierać i ciągle to mówią, tylko nie zauważają, że tamci pierwsi są tego samego zdania – jednakże nie bez oczekiwań. Ogólnie  każda teoria (religia też jest teorią i należy to przyjąć) sprowadza się do pozytywnego (bardziej lub mniej) patrzenia i „iścia dalej w przód”. Jednak i tak są sprzeczności z tym pozytywnym życiem. Jednakże prawda oczywiście stoi dokładnie (tak, dokładnie a nie gdzieś) po środku.

1. Można mieć wszystko, bo nam się to należy. Jesteśmy wszyscy Jednym, wliczając w to Boga. A może to On właśnie wlicza nas. Jakkolwiek to nie potraktujemy czy jak go nie nazwiemy – tak właśnie jest. Świat to Jedność. Czemu nie mogę mieć i przenosić gór, jeżeli to miałoby być dobre? Przecież o wiele cudowniejsze i trudniejsze do ogarnięcia jest to, że ja w ogóle żyję i ROZUMIEM! To temu właśnie należałoby się najbardziej dziwić!

2. Nie można mieć wszystkiego, bo… bo właściwie i tak niektórzy mają bardzo dużo, to po co się wywyższać, trzeba się uniżać. Fakt, trochę nielogiczne, ale i takie rzeczy już słyszałem. Często nielogikę uświęca się wiarą. Ale popatrzmy na to uniżanie (materialne oczywiście, bo to jest najczęstrza myśl z tym związana w odpowiednich naukach). Zbyt duża ilość pieniędzy bywa czasem postrzegana jako grzech albo coś zupełnie nieczystego. Należy ją rozdać (najlepiej na Kościół!), rozrzucić biednym i samemu stać się takim jak oni – bezwartościowym społecznie nierobem, żebrakiem, człowiekiem, który marnuje Talenty – zamiast inwestycji, która mogła by przynieść pracę wspomnianym bezdomnym. Tutaj bieda to cnota, a bogactwo to przybytek.

Dobra, a gdzie ta „środkowa prawda”, o której wspominałem? Otóż – rozwiązanie jest proste! Uniwersalna interpretacja tego powtarzanego przez pokolenia powiedzenia, że „wszystkiego mieć nie można” odnosi się do Wszechświata i przez pokolenia pewnie została zatarta do ziemskich „istotności”.

Podsumowując, wszystkiego mieć się nie da. I już nie chodzi tu o skup ziemi na Marsie, bo takie rzeczy były już przeprowadzane. OK, kupię kawałek tej ziemi. Będę miał – ale papiery. I nie chodzi też już o to, że nie mogę całej mojej działki wziąć fizycznie w garść. To coś znacznie bardziej głębszego. Po prostu wszystkiego nie znamy i nawet nie możemy wszystkiego sprzedać na papierki :) Dolar temu, kto mi powie, co jest w Trójkącie Bermudzkim. Trzy dolary dla tego, kto mi powie, jak działa jego mózg.

A więc co? A więc mieć nie będziemy, bo nie wiemy jak poznać Nieskończoność Wszechświata, którą, szczerze mówiąc, uznaję za piękną ;) A najpiękniejszą jego częścią jest nasz wspaniały, wspólny (właśnie tak!) umysł, dzięki któremu powstają nowe nauki. Pewnie niedługo powstanie kolejna – która odpowie, jak mieć wszystko :)

A wszystko, czego nie mamy, to wiedza.

12 odpowiedzi na temat “Wszystkiego mieć nie można?”

  1. przypadkiem przechodzący człowiek napisał:

    „Nie zawsze możesz dostać to czego chcesz, ale jeśli czasami spróbujesz możesz znaleźć to czego ci potrzeba” Jagger

    życie jak asceta już nie jest trendem, a raczej postradaniem rozsądnych zmysłów. Jak sądzisz kto zrezygnuje z pieniędzy tylko dlatego aby podawać ciało i dusze nieustannym ćwiczeniom.

  2. GibkiLopez napisał:

    Jedyne czego nie możemy mieć więcej niż inni to Czas. Każdy ma go dokładnie tyle samo i ani sekundy więcej. Czas trzeba pożytkować jak najlepiej i doskonalić się. Inwestować ten czas w siebie, w zdobywanie przez siebie wiedzy aby później ją wykorzystać.

    Kościół chce, aby dawać na biednych, tzw potrzebujących. Ok, ale „Dawać „“ łatwo, trudniej uczynić dawanie niepotrzebnym By dojść do tego, musimy wzrok przenieść z jednostki na przyczyny jej niedoli, nie zwlekając naturalnie z pomocą tymczasową.” – H. Ford. Pomijając oczywiście fakt posiadania przez Kościół niesamowitych fortun, których nie chce rozdać. Kapłanom w Egipcie też lud przynosił żarcie dla bogów.

    Możemy mieć dużo – materialne rzeczy to sprawa drugorzędna, ponieważ dzięki nim zdobędziemy o wiele mniej niż dzięki zdobytej wiedzy. Najistotniejsze to zrozumieć wartość czasu – nie sprzedawać go w biurze czy fabryce, ale tak go umiejętnie inwestować, aby kiedyś być niezależnym i móc powiedzieć, że nie potrzebujemy „wszystkiego”, bo po co?

  3. namek napisał:

    A spod oka Wszechświata czas jest równoważny wiedzy. Aby posiąść wiedzę, ten pierwszy jest potrzebny.

  4. GibkiLopez napisał:

    Czas nie jest równoważny wiedzy. Jeśli dla Ciebie tak jest to dobrze o Tobie świadczy, ale ogólnie tak nie jest. Czas to kapitał, który można zainwestować w przeczytanie mądrej książki i w ten sposób wzbogacić swoją wiedzę. Można go też przeznaczyć na oglądnięcie 4872 odcinka Mody na Sukces. Problem zasadniczy jest w tym, że zyski z inwestycji nie pojawiają się natychmiast więc zdecydowana większość ludzi trwoni czas. Czasu wszyscy mamy coraz mniej bo wciąż płynie, natomiast wiedzy możemy mieć coraz więcej. Wiedza prędzej czy później da się spieniężyć, pozwala sama w sobie żyć lepiej, widzieć – a nie tylko patrzeć. Rozumować. Nie jest napewno darem, trzeba sobie na nią zapracować. I znowu mój ulubiony Ford: „Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje.”

    Pozdr

  5. namek napisał:

    Dlatego napisałem specjalnie „spod oka Wszechświata”. To nieco inne spojrzenie, niż ludzkie :) Czas jest nieskończony, wiedza jest nieskończona. Wiedza „rośnie”, czas płynie. Wszystko jak cykliczna rzeka.

  6. GibkiLopez napisał:

    Racja – ja mówiłem o ludzkim punkcie widzenia. W zasadzie ten punkt widzenia jest mi zdecydowanie bliższy. Przecież mimo tego, że i czas i wiedza są nieskończone, to jednak dostajemy pewien przydział czasu i jakiś max wiedzy który możemy wchłonąć. Jak z tego skorzystamy to już nasza sprawa…

  7. Celnicus Pospolitus napisał:

    „Podsumowując, wszystkiego mieć się nie da.”
    - do takiego wniosku doszłam, gdy spojrzałam na sam temat ;)
    A poza tym u nas być bogatym to nic złego, naprawdę :D Sama chciałabym „mieć dużo”, nie wszystko, bo się nie da, tylko mieć kasę i żyć normalnie. Kościół „pozwala” być bogatym :D Tylko raczej nie popiera zachowania w stylu „ja zarabiam miliony, a pod blokiem żebrak prosi o kromkę chleba, no to mu nie dam” ;)
    Pozdrowienia od Celnika :>

  8. Annie napisał:

    A może nie chodzi o to by mieć wszytko tylko wiedzieć, że mamy niewyczerpalny wachlarz możliwości z którego możemy korzystać wtedy, kiedy tego zapragniemy.
    Może chodzi o to by sie nie ograniczać myśleniem „jestem za słaby by to zdobyć” choćby tym czymś było zdobycie zwykłego pięknego jabłka na szczycie drzewa :P

    A teraz nasunął mi sie wątek biblijny… przecież już w raju ludzie chcieli mieć więcej niż im było dane. Tam to sie skończyło nieprzyjemnie :P ale poruszając wątek religii chrześcijańskiej to wydaje mi sie że Kościół trochę zniekształcił ideę dawania i brania do wspomnianych wyżej ascetycznych postaw, a niektórzy ludzie przyjęli ją jako cnotliwą i moralnie poprawną.

    „Jeśli potrafimy wyobrazić sobie to co chcemy, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że to dostaniemy pod warunkiem, że będziemy działać”

    Wiec nie wystarczy tylko wiedzieć ze „można” trzeba jeszcze spróbować.
    Nawet jeśli nawet sie nie uda, to poczujemy że żyjemy na Tym świecie i mamy jakość siłę tworzenia, a to będzie piękna nagroda pocieszenia.

  9. GibkiLopez napisał:

    Mamy ograniczone możliwości co wcale nie znaczy, że nie możemy mieć tyle ile nam potrzeba. Wystarczy korzystać odpowiednio z tego co mamy. Na upływ czasu nie mamy wpływu, na to jak go wykorzystamy jak najbardziej mamy. Kwestia odpowiedniego doboru priorytetów i upartego dążenia do celu. Tylko tyle i aż tyle. Każdy musi znaleźć własną receptę.

  10. Wolf napisał:

    Bo człowiek głupi się rodzi i głupi umiera, a gospodarowanie czasem to ważna kwestia jak wspomniał Lopez, niestety bardzo często nie jest zależna od nas, marnotrastwo czasu jest związane z wieloma rzeczami niezależnymi od pojedynczej jednostki, np czas spędzony w urzędzie, czas spędzony w kolejce na zakupach, przespany czas, no polemizować można, bo niby mamy częściowo na niego wpływ, ale ogólnie to gówno prawda jeżeli nie wyśpisz się dzisiaj i jutro to odezwię się to za 5-6 dni może nawet za dwa tygodnie, ale się odezwie.

    Co do możliwości zdobycia wszystkiego, ehm nawet gdyby człowiek posiadał nieograniczony czas to zdobycie niektórych rzeczy oraz osiągnięcie niektórych celów jest nierealne, nawet ze względu na predyspozycje danego człowieka do wykonywania danego zawodu czy uprawiania danej dyscypliny sportu, to jest jak posadzenie choleryka i człowieka pełnego energii za biurkiem w USC lub próba zdobycia złotego medalu w pięcioboju siłowym człowieka który ma niedowład dolnych kończyn, niestety jest wiele rzeczy które niezależnie od nas ograniczają nam możliwości, imo dlatego jak słusznie znów zauważył Gibki trzeba dobierać priorytety w miare naszych indywidualnych możliwości, no bo przecież bezsensem jest malowanie obrazów jeżeli jest się całkowitym beztalenciem a każdy namalowany przez nas obraz nie ma ani genezy ani polotu ani też ładnie nie wygląda co by go bohomazem nie nazwać.

    Podsumowując, człowiek czystoteoretycznie może mieć wszystko praktycznie ni chuja, no bo jak tu pogodzić jedno z drugim gdy trzecie się wpieprza, a z planów też rzadko kiedy co wychodzi, życie to loteria w której nieustannie ktoś rolluje di’cem i stawia na naszej drodze kamyczki, kamienie i głazy a to jak sobie z danym problemem poradzimy to już nasza indywidualna sprawa, bo jednemu zrobienie tego zajmie 10min a drugiemu dwa dni.

  11. GibkiLopez napisał:

    Nie do końca. Przeszkody spotykają również innych ludzi. Trzeba nauczyć się je pokonywać lepiej, skuteczniej niż inni i mamy przewagę.

    Może faktycznie życie to loteria, ale loteria w której stosując odpowiednie wybiegi i przemyślaną strategię działania możemy znacznie zwiększyć prawdopodobieństwo wygranej.

    Grunt to mierzyć wysoko, zaplanować drogę, podzielić ją na mniejsze etapy i dążyć do obranego celu. Możliwości wszyscy mamy takie same – żyjemy w z grubsza podobnych warunkach. Jeden jest lepszy w tym, drugi w tamtym. Poznając siebie zrozumiemy, w którym kierunku musimy iść i mimo popełnianych błędów sobie poradzimy.

    Na rynku forex gdy doświadczony inwestor traci pieniądze powie, że to „zysk ujemny” :) Bo czegoś się nauczył. Myślę że na co dzień jest tak samo.

  12. Pawel_ napisał:

    mozna miec wszystko co dana osoba uwaza za osiagalne ?

Zostaw odpowiedź