Uwolnijcie nasze mózgi

To moje hasło przewodnie tej akcji, o której zaraz powiem. Akcja niezwykle ważna, popełniana nie pierwszy raz, ale za to w bardzo istotnej sprawie. Jest to właściwie druga próba odrzucenia możliwości opatentowania każdej możliwej bzdury w technologii informacyjnej. Jeszcze przed rokiem Unia Europejska zatwierdziła patentowanie oprogramowania. Teraz została rozpoczęta próba odwrócenia tego faktu poprzez głos ludu. Zależy Ci na tym aby każdy Twój pomysł potencjalnie opatentowany i niewykorzystany w żaden sposób? Nie? To podpisz się pod petycją!

Jak to miało być?

Jeszcze kiedy to prawo powstawało, miało być ustanowione nawet z zastrzeżeniem, że patentem będą obejmowane tylko rzeczy “sensowne”. Jak wiemy, tak nie jest. Dla przykładu, Apple opatentował niedawno swój “oryginalny” launcher (na Windowsie można było zainstalować programik RocketDock). Oprócz tego także ekrany multi-touch, jak ten w iPhone. Cygnus Systems stwierdziło, że funkcja podglądu plików jest chroniona, więc większość systemów operacyjnych łamie prawo. Inni, jak np. firma Rates Technology, zarabiają na egzekwowaniu patentów. Mechanizm dość prosty, a przecież zgodny z prawem. Owa firma wyegzekwowała już około 700 patentów. To główne źródło jej dochodów.

Są jeszcze lepsi

Należy także wspomnieć próby patentowania formatu JPEG. Nie muszę chyba przypominać, że Wasz aparat używa tego formatu :) Zdecydowanie jednak wiodącym patentologiem jest tutaj firma Microsoft. Liczba dokumentów, które otrzymał od Urzędu Patentowego dotychczas Microsoft wynosi prawie 10 tysięcy. Wśród nich jest wiele kontrowersyjnych, w tym słynne patenty na przewijanie kółkiem myszy oraz podwójne kliknięcie, a także działanie klawiszy Page Up i Page Down w programach do pisania dokumentów. Mamy także innych odważnych. Niejaki Oleg Teterin, rosyjski biznesmen i prezes firmy telekomunikacyjnej Superfone opatentował emotikonkę uśmiechu, określając ją znakiem towarowym.

Ciekawszym pomysłem Microsoft był komputer pre-paidowy, który sąd orzekł jako mało opisany i o zbyt szerokim zakresie patent. Rzeczywiście, taki pomysł nikomu by nie przeszkodził. Moim zdaniem nie jest po prostu dobry, mimo rzekomych sukcesów projektu FlexGo. Więcej można przeczytać tutaj. Kogo cieszy kafejka internetowa za stały pieniądz we własnym domu? :)

No to jak będzie?

Możliwe, że niedługo Unia Europejska w odpowiedzi na petycję odpowie, że mogłaby zniszczyć działalność niektórych firm, jak np. wspomniany Rates Technology. Jeżeli tylko będziemy pisać oprogramowanie oryginalne, niepowtarzalne, unikalne, jedyne w swoim rodzaju, to będzie to wymuszało… właśnie, dokładnie monopol. Jak monopoliście może zależeć na jakości jego produktu? Oczywiście, musi mieć dobre serce, takie jak Google, które mówi “Don’t be Evil” i dostarcza usług, a także wspiera otwarte oprogramowanie (np. Google Code). Większość firm nie ma takich możliwości, niestety.

A otwarte oprogramowanie to teraz najszybciej rozwijające się oprogramowanie. I nawet jeżeli Gadu-Gadu zrobił swój komunikator, a jest po prostu kiepski ze strony GUI, to opatentowanie protokołu przyniosło by tylko jedno – wiele ludzi musiałoby używać tego, czego nie chcą – standardowego komunikatora. Przypomina to czasy PRL-owskie (które znam oczywiście z wszelakich opowiadań), kiedy to na rynku był jeden produkt jednego rodzaju… jednej nieskazitelnie niekonkurencyjnej jakości…

Tagi: , , , ,

7 odpowiedzi na temat “Uwolnijcie nasze mózgi”

  1. gamer.cpp napisał:

    To ja proponuje pojsc krok dalej i spieprzac z tego eurokołchozu zanim wszystkie panstwa podpisza traktat reformujacy, bo wtedy bedzie za pozno.

    A tak apropo patentow, czy ktos juz opatentowal patentowanie? Mysle ze to niezly zysk by byl ;)

    pozdro

  2. Kurak napisał:

    “Spieprzanie” nic nie da bo na polskim rynku pieniedzy sie duzych nie wyciagnie a wszedzie indziej (USA, UE) patenty i tak beda obowiazywac wiec i tak trzeba bedzie je brac pod uwage ;)

  3. Trey napisał:

    Co tu wiele poradzić. W założeniu człowiek tworzył cywilizację/społeczeństwo żeby ułatwić sobie życie a wyszedł mu taki “potworek” z którym musimy walczyć ale nie możemy go zabić bo sami zginiemy (Sorry, że trochę nie na temat ale tak jakoś wyszło). Co do patentowania, tu jest problem. Bo człowiek będzie pracował nad jakimś wynalazkiem/programem itp przez kilka lat, poświęci mnóstwo czasu i środków i chciałby coś z tego mieć więc patentuje ale z drugiej strony chciałby aby jego dzieło ułatwiało życie, było łatwo dostępne i popularne ale wtedy nie zrobi patentu i nie zarobi ani grosza. Tak źle i tak źle. فatanie starego prawa i przycinanie go na miarę tego, co akurat jest potrzebne do niczego nie prowadzi. Ale na nowe prawo nie ma co liczyć. Więc dalej można tylko narzekać :/

  4. namek napisał:

    Można prowadzić fajną firmę i któregoś dnia dowiedzieć się, że jest się czemuś winnym, a następnie stracić sporo, nawet wszystko. Niestety Trey ma rację – na nowe prawo nie ma co liczyć, jesteśmy zdani na jego poprawianie :|

    Co do patentowania to ja bym opatentował swoją twarz… a potem wyłudzał kasę od każdego kto zrobi mi fotkę. Najlepiej wciskać się przed kamery, jeszcze byłbym popularny… ;]

  5. jasq napisał:

    Kiedyś spotkałem się z opinią (której do tej pory ani nie popieram ani się jej nie sprzeciwiam, po prostu nie mam zdania), że wszelkie patentowanie czy nawet prawa autorskie dotyczące oprogramowania czy danych to niesamowita głupota. Jakie mieli argumenty ludzie, którzy wysunęli tak daleko idące stwierdzenie? Otóż dane to nic innego, jak uporządkowany ciąg zer i jedynek. Jedyne co robi programista, to ustawia je w pewnym porządku. Mówiąc inaczej to tak, jakby opatentować pewien układ na kostce Rubika, a gdybym opatentował pewien specyficzny układ kostki być może każdy kto chciałby ją ułożyć musiałby mi zapłacić, ponieważ musiałby “moją” pozycję przejść lub wykorzystać. Zupełny bezsens.

    Nie widzę logicznej nieścisłości w takim rozumowaniu. Patent ma sens wtedy, gdy pozostawia się alternatywę: wymyśliłem super rozwiązanie więc mi zapłać, jeśli nie chcesz korzystać z mojego wymyśl własne, skorzystaj z darmowego albo nie korzystaj z żadnego. Patent na JPEG miałby sens zaraz jak powstał i nikt go nie znał. Nie natomiast teraz. Takich przykładów można mnożyć – dobrze że przytoczyłeś ten z dwuklikiem… Zastanawiam się czy mógłbym opatentować np. krok o dł. 71cm. :)

  6. Kurak napisał:

    “Jedyne co robi programista, to ustawia je w pewnym porządku.”

    Na to jest prosta odpowiedź – “spierdalaj pan na drzewo i sam sobie układaj to w pewnym porządku jak to takie proste” :)

  7. namek napisał:

    Jaskółowi mogło raczej chodzić o to, żeby układać w nieco innym porządku, aby tylko omijać patenty ^^

Zostaw odpowiedź