Tybet?

Dosyć zaległa sprawa, ale obiecałem i muszę się wypowiedzieć. Ostatnio krąży coraz szerzej wieść o Igrzyskach w Chinach i w związku z tym Tybetańczycy w jakiś sposób wykorzystują tą sytuację, aby „rozreklamować” swoją podległość. A dodatkowo niektórym się wydaje, że Polski rząd powinien się tym zająć.

Co chcę jasno zaznaczyć – Polska nie ma czasu ani pieniędzy na to, żeby wspierać jakiś Tybet. Szczególnie teraz. Notabene strajki o wyższe płace, kombinacje skąd tu pieniądze wziąć, Tusk oszczędza na samolotach, NFZ się sypie. Prywatyzacji nie chcą, korupcja wychodzi na jaw głęboko i wszerz, a wy ludzie – wy o Tybecie prawicie? Gdyby ową [1] petycję można było podpisać na NIE, to najchętniej bym to zrobił. Akurat nam Tybet kiedyś pomoże… Być może będzie szacunek dla jednego z wielu (krajów), jakaś pamięć, a poza tym to tyle. I uwaga – nie jestem egoistą, to racjonalne podejście. Naprawdę sądzę, że Polska akurat teraz nie powinna się akurat tym zajmować. Czysto teoretycznie – to tylko reklama, aby wywołać jakiś ruch. Kto wie, czy to nie kolejna inicjatywa spammerów [2].

[1] Petycja
[2] فańcuszki – Wiki

6 odpowiedzi na temat “Tybet?”

  1. coobek napisał:

    Oj nie zgodzę się z Tobą. To prawda, że rząd powinien skupiać swoją uwagę na tym, co dzieje się w Polsce, ale rząd to nie cały naród! Poza tym, nie możemy ograniczać swojego horyzontu do czubka własnego nosa. I skąd stwierdzenie, że Tybetańczycy reklamują swoją podległość? Z pewnością wiesz, że my również utraciliśmy wolność narodową i sami musieliśmy udźwignąć ten ciężar na własnych plecach. Zatem pewnie domyślasz się, przez co rdzenni, oraz współcześni mieszkańcy Tybetu muszą przechodzić.
    Pewnie powiesz – „Dobra. Ale co mnie jakiś Tybet, skoro w moim kraju żyje się do bani.”, okej, do pewnego stopnia można się zgodzić. Ale zwróć uwagę na czysto społeczny aspekt działań. Kto tu kurde mówi o rządzie, skoro to Ciebie proszą o podpisanie petycji, a nie rząd.. Osobiście poszedłbym z duchem humanitaryzmu i podpisał tę petycję twierdząco dla uwolnienia Tybetu. Nie będę oczywiście walczył, bił się w pierś z hasłem „Free Tibet, bastards!” kierowanym do władz Chin. Zrobię jednak to minimum, które BĘDZIE małym postępem. Będzie ziarenkiem ku wolności. Historia nauczyła nas, że życie w niewoli nie jest usłane różami.
    I zakończę kwiecistym, Twoim cytatem, który mnie niesamowicie poruszył.
    „Polska nie ma czasu ani pieniędzy na to, żeby wspierać jakiś Tybet.”

    Peace!

  2. namek napisał:

    „Kto tu kurde mówi o rządzie, skoro to Ciebie proszą o podpisanie petycji, a nie rząd..”
    Ale Ty nic nie możesz zrobić. Co najwyżej jakiś fundusz założyć. Chin taką inicjatywą nie przekupisz.

    „I skąd stwierdzenie, że Tybetańczycy reklamują swoją podległość?” Z telewizji. Widziałem mnicha. A to dziwne, że akurat wtedy, kiedy spojrzałem na TV, bo owego pudła nie oglądam (z wiadomych względów).

    Powtarzam – czepiam się petycji, która dla mnie ma funkcję zaciemniania działań politycznych. Ciągle robią same złe rzeczy. Wejdź na jakikolwiek portal informacyjny i szukaj – zawsze znajdziesz info o jakimś przekręcie. Rząd pewnie się zgodzi i spróbuje coś powiedzieć Chinom, ażeby był oczyszczony z małych lokalnych grzechów, a sławił się tym, że zajmuje się niepodległością w innych krainach.

    Reasumując, nie czepiam się tego, „że Tybetańczycy”. Myślę, że teraz jest już jasne, za czym stoję.

    A śmiać się dopiero będziemy, jak wybuchną zamieszki na granicy polsko-chińskiej, bo owszem – zgadzam się – wolność dla wszystkich.

  3. adam napisał:

    Ty jesteś chyba nie normalny, mniejsza o idiotyczne komentarze na gamedevie, ale twój stosunek do śmierci tysięcy nie winnych ludzi w Tybecie po prostu mnie obrzydza…
    Co było by gdyby to Polska była więziona przez jakiś inny wielki kraj (np Rosję- bardo prawdopodobne) i postanowiła kiedyś przeciwstawić się tej potendze. Super, ale nikt jej nie chce pomóc, co kogo obchodzi jakaś zacofana polska, przecież i tak nam nie pomorze, a jak będzie jakaś petycja żeby zabić wszystkich polaków, to ją podpisze, problem będzie z głowy…
    Zastanów się co Ty w ogóle wypisujesz…

  4. icek napisał:

    Sorry, ale nie potrafię się powstrzymać. Apropo komentarza adama: „- Pomorze ktoś? – Niestety, mazowsze…”

    BTW postu, takie to sobie, lepsze by to było niż pomoc w Afganistanie czy Iraku. Rząd i tak zrobi co zechce, kto w tych czasach słucha obywateli? Zresztą te wszystkie internetowe petycje są gówno za przeproszeniem warte. Prezydent nawet nie wie co to Internet, uważa to za największe zło na świecie.
    Poza tym Namek, smęcisz tymi politycznymi notkami, jak chcesz coś zmienić to załóż swoją partię, zostań prezydentem, dyktatorem.. Wtedy MOżE będziesz miał coś do powiedzenia (choć i w to wątpię).

  5. namek napisał:

    @adam:
    Cóż, nienormalność mi nie przeszkadza. Jeżeli masz problemy z MOJÄ„ osobowością, … :) To się sam zastanów. Pewnie nie poczujesz różnicy.

    @icek:
    Będę smęcił ile będę czuł potrzebę. Ten post był odpowiedzią na czyjś request z forum gamedevu.

    Poza tym lubię mieć swój stosunek do czegoś w logiczny sposób, nie kierunkowany populistyczną niby-humanistyczną wizją. Ludzie tyle się oszukują nawzajem, a na końcu świata chcą pomóc… fascynujące. Zacznijcie od Waszego kraju, oślepieni!

  6. hsz napisał:

    Wszyscy w pewnym stopniu macie rację.
    Taka pomoc – piękny gest, ale rzeczywiście za mało takich gestów w naszym najbliższym otoczeniu. Zacznijmy od najbliższej okolicy! Zmieniajmy świat na ile możemy, ale nie próbujmy usprawiedliwiać swojej obojętności na problemy innych ludzi jakimiś głośnymi manifestami, akcjami, w których tak naprawdę niewielki mamy udział. Ludzie lubią pomagać na pokaz. Rząd szeroko rozprawia o swojej wielkoduszności i przy okazji odwraca uwagę od wszelkich machlojek i zaniedbań, których się dopuszcza.
    A najlepszego rozwiązania oczywiście nie ma ;p

Zostaw odpowiedź