Przeznaczenie i Sprawiedliwość
Dyskusją sporną i wieczną jest istnienie Sprawiedliwości. Co w niej nowego, a co starego? Nowe, to to, że ona jest, a stare, to to, że jej brakuje. Tak, taka jest „polityka” w dzisiejszym świecie – wszystko opiera sie na abstrakcji i dążeniach do ideału. Mamy trybunały, sądy, związki zawodowe, plany budowy… wszystko w dążeniu do rozwoju i hamowania niedorozwoju, czyli Zła. Jednak czymże jest Sprawiedliwość?
Na to pytanie nie odpowiemy jednym twierdzeniem. Co gorsza, nikt nie jest doskonały, tak więc nikt nie może tego dokładnie określić. Jedynie Bóg [o ile w Niego wierzycie i o ile istnieje] jest w stanie to uczynić, a jak uczynił – każdy wie. Według Niego Sprawiedliwość po prostu darem jest – jakże niesamowitym, bo jakże doskonałym. A to dlatego, że na pewno moża go osiągnąć. Przynajmniej mamy takie zapewnienia.
Skoro ustaliliśmy, że Sprawiedliwość żyje, to powiedzmy sobie w końcu czym w przybliżeniu jest. Otóż, większość ludzi kojarzy Ją z sytuacjami, kiedy jakaś wyższa egzystencja (np. Sąd) ma dokonać wyboru, od którego zależy nasz byt. Co najlepsze – owy Sąd jest zorientowany, ale nie postronny. Nagle zapada decyzja i doznajemy w szoku, bo okazuje się ona niezbyt bliska naszym oczekiwaniom. Czemu? Wydaje się nam, że powinno być inaczej. Skoro Sąd wie wszystko i dobrze to ocenił, to znaczy, że to my nie wiemy wszystkiego.
A teraz trochę metafizycznie. Sprawiedliwość – coś zostało ustalone względem nas. Mówimy – „życie jest niesprawiedliwe”. Co wszakże mamy na myśli? Skoro całe życie jest rzekomo „niesprawiedliwe”, to znaczy, że jest już takie zapisane? Skoro tak, to czy mowa o niejakim Przeznaczeniu? Szok i wzgarda, bo Przeznaczenie to coś, czym ludzie się bronią. Czasem mówią, że coś pięknego się wydarzyło, bo tak miało być, a czasem o tragedii – „tak musiało być”. To oznacza, że tacy ludzie nie wkładają wszystkich sił w to, aby zadziałać w swoim życiu. Tłumaczą się, bo są zbyt słabi, aby dokonywać wyborów, kierować swoim życiem. Najprościej – nie wierzą w siebie.
Matematycznie ujmując, Przeznaczenie w tym wypadku jest podzbiorem Sprawiedliwości. W takim razie można dojść do wniosku, że ten cały niesamowity zapis w Księdze Istnienia życia (lub: Kolosalnym Pamiętniku Egzystencji i Rzeczywistości aka KPEiR) jest najzwyczajniejszą podporą dla założenia o nieistnieniu Wolnej Woli. A to jest sprzeczne, bo „podobno” Wolną Wolę otrzymaliśmy. Co w takim razie? Z tego wynika, że Przeznaczenie nie istnieje, ale czy bez Przeznaczenia, może istnieć Sprawiedliwość?
I tak z innej beczki [pozdro Wolf]:
- Wiesz co może powiedziec Starszy Kaczor do Młodszego Kaczora xD?
- …
- „œBraciszku, jak to jest być plagiatem”
- A wiesz co może powiedzieć Młodszy do Starszego?
- „Jesteś fejkiem”? :x
- „Braciszku, jak to jest być oryginałem”. A tamten mu na to: – Ty crackowany dziadzie, spieprzaj!
W celach reklamacyjnych – naturalnie piractwa nie popieramy, dokładnie tak jak PiS aborcji. Czyli dużo szału, a zero konkretnych spojrzeń:
- http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3720250.html
- http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62905,3703498.html
Maj 7th, 2007 at 12:10
„Przeznaczenie w tym wypadku jest podzbiorem Sprawiedliwości”.
Niepowiedziałbym tak… conajwyżej Przeznaczenie i Sprawiedliwość mają części wspólne, ale zarówno przeznaczenie jak i sprawiedliwość mogą mieć elementy zupenie od siebie niezależne. Z całą resztą sie zgadzam
Maj 7th, 2007 at 12:13
napisalem – w tym przypadku, a nie ogolnie. Bo ogolnie, ofkoz masz zupelna racje. Czytaj ze zrozumieniem, chocby to co kopiujesz :-)
Maj 7th, 2007 at 12:19
hmm może mi coś umknęło ale ogólnie nie moge się dopatrzyć jaśnie sprecyzowanego przypadku xD, wszystko raczej odnosi się do życia, stąd taki mój wniosek
Maj 7th, 2007 at 12:24
w przypadku ludzi, którzy wierzą w Przeznaczenie. Do życia – owszem, odnosi się, ale tutaj właśnie przez to wąskie gardło słabych [sorry ppl, jeżeli kogoś uraziłem, Wiary w Siebie!].
Maj 7th, 2007 at 22:31
hejo;) widze ze nowa stronka powstala w rekach namka?:> fajnie fajnie:) ciekawie tutaj, interesujacy artykul, z pewnoscia zawiera duuzo prawd:) tylko zastanawiam się tak nawiasem czemu wszystko prawie jest po angielsku:P ale to tak na boku hehe:)
nie bede inna i tez po angielsku powiem : good luck ;)
Maj 8th, 2007 at 19:26
Co do określania sprawiedliwości. Właściwsze było by stwierdzenie że człowiek nie jest i nie będzie sprawiedliwy bo kieruje się własnymi doświadczeniami i przekonaniami bardziej lub mniej świadomie. Co do akapitu z sadem to się z tym zgadzam. *”Niesprawiedliwe życie” – każdy inaczej pojmuje sprawiedliwość więc to co dla jednego jest sprawiedliwe dla drugiego już takie nie jest. „Skoro całe życie jest rzekomo „œniesprawiedliwe””- to raczej jest forma przenośni i według mnie nie nadaje się do przedstawienia w takim kontekście w jakim ty to zrobiłeś. Mówiąc tak odnosimy się do przedziału czasu od początku życia do teraźniejszości. Ja osobiści nie lubię używać tego stwierdzenia (patrz *…). Wszystko w skrócie bo to tylko komentarz.
Maj 8th, 2007 at 20:00
Wykorzystujesz teraz to, co ja Ci dzisiaj powiedziałem ;] Jednak temat Sprawiedliwości nie tyczył się wyznaczania Jej przez człowieka, a jedynie jak on się czuję naznaczony tą Prawdą. Tak więc biernie, a nie aktywnie.
Maj 8th, 2007 at 20:06
„Tak więc biernie, a nie aktywnie.” – Sprawiedliwość nie jest jak czas pojęciem biernym, na które nie mamy żadnego wpływu. Czas jest czasem i nie możesz wpływać na niego w żaden sposób. Dlatego nie da się powiedzieć że sprawiedliwość jest dyktowana naszym losem gdzieś tam zapisanym. bo możemy wpłynąć na nią, wybrać innego sędziego, inny sąd, przeprowadzić się do innego kraju, innej okolicy. Możemy w niemal że nieskończoną ilość na nią wpływać. Człowiek naznaczony prawdą? No tego nie do końca rozumiem więc nie skomentuje.
Maj 8th, 2007 at 21:10
Według mnie, sprawiedliwość w oczach człowieka który zetknął się z karą w jego mniemaniu i kara miała być na nim wymierzona jest dla tego człowieka niesprawiedliwością. Więc jak to pani Wójcik raczyła mówić. Punkt siedzenia zależy od punktu siedzenia. Według Ciebie coś może być sprawiedliwie, a siedzący obok stwierdzi że to co mówisz jest totalną herezją i z pewnego punktu widzenia będzie miał racje. Ogólnie rzecz biorąc sprawiedliwość jest pojęciem abstrakcyjnym i naciąganym przez człowieka wedle jego potrzeb.
Maj 8th, 2007 at 21:48
Trey: Prawda=Sprawiedliwość <– miałem na myśli. Człowiek naznaczony Prawdą, czyli człowiek nie wybiera Sprawiedliwości, tylko Sprawiedliwość jego. To jest maksyma, która mówi o tym, że jeżeli nie dokonujemy wyboru, to wybór dokona się sam [chociaż tu jest trochę odległość od tematu]. Mnie chodziło tylko o ten przypadek – tylko ten bierny. Poza tym przyznaję Wam obu [Trey, Wolf] rację. Stwierdzenia ważne, ale według winny zostać tylko myślą. Jednak nie każdy jest genialny, żeby na to samemu wpaść, i nie każdy uważa mnie za Boga, aby we wszystko mi wierzyć. Cieszę się, że napisał te rzeczy ktoś inny niż ja, a szczególnie, że to Wy :]
Maj 31st, 2008 at 23:06
Osobę nazywamy sprawiedliwa jesli jej przekonania sa zgodne z naszymi w danej, konkretnej sprawie. więc sprawiedliwośc jest to konkretny punkt widzenia”¦
Teoretycznie sądy nie moga być niesprawiedliwe
Sądy działają na posdtawie jakichś dokumentów które ściśle określają ich możliwości orzekania
te papierki zostaly pewnie stworzone przez elitę i zaakceptowane przez spoleczeństwo, więc zawarte w nich przekonania muszą byc sprawiedliwe dla wiekszości ludzi, zapewne bedą też osoby mające inne odniesienie i dal nich będzie to niesprawiedliwe.
Przeznaczenie to wizja naszego przyszłego zycia , według chrześcijan bóg zna, ma „œzapisane na tablicy nasze losy i my naszym celem jest odnaleźc tą tablice, ale tablica nie istnieje”¦”
więc naszym przeznaczeniem w tym wymiarze jest tworzenie swojego, rzeczywistego wyobrażenia swojego świata, świata w którym nigdy nie będa nas nękały mysli typu: co by było gdyby, moglem to moglem zrobic tamto
chyba troche zboczylem z tematu”¦
jak jeszcze bedzie mi sie nudzic to sie odezwe
pozdrawiam.