Pizza time

Wyszedłeś/wyszłaś właśnie na zewnątrz porobić kilka zdjęć tego pięknego świata, a po chwili nagle się rozpadało? Nie martw się – w domu zawsze musi być mąka i trochę chęci! My z Sąsiadem (pozdro ZurQ) wpadliśmy na pomysł, aby to wykorzystać.

Otóż tak, byliśmy mokrzy. Ale co to ma do rzeczy kiedy mamy ochotę na… (chwila namysłu) … nie makaron, nie lazanię, ale… właśnie na Pizzę! W domach wszystko było, sklepu nie odwiedzaliśmy. Pozbieraliśmy typowe składniki i dołożyliśmy do nich nieco eksperymentu. Poniżej podaję krótki przepis, który na szybko powstał już po produkcji, ale w czasie jedzenia (więc nie było czasu na dokładne opisywanie) ;)

pol kostki drozdzy
jeden sasiad
2 szklanki maki
3/4 szklanki wody
łyzka oleju
szczypa soli
rosnie 30 minut
piecze sie w 200* od 20 do 30 minut bez termoobiegu

farsz:
puszka tunczyka
3 małe cebule
słoiczek papryki(podsmazanej)
bazylia
oregano
pieprz zołowy
pieprz
sol
podsmazyc razem ok 10 minut

reszta wegług uznania:)

Prawdę mówiąc ten przepis jest tak ogólny, że nie wiem czy komuś uda się powtórzyć to, co było wynikiem naszej godzinnej „pracy”. Możliwe, że nawet nam już się to nie uda.

Przy okazji przypomnę jeden z utworów, niegdyś mojego ulubionego, zespołu niby-metalowego System of a Down – „Chic ‘N’ Stu” (teledysk nieoficjalny):

Swoją drogą – macie jakiś inteligentny sposób na cebulę?

10 odpowiedzi na temat “Pizza time”

  1. zurq napisał:

    ha jak by nie ja i moj pomysł to by sasiad nic nei było xD no ale smaczne było ale jak by nie ta Twoja cebula to nie było bu juz takie:D

  2. Olek napisał:

    „porobić kilka zdjęć tego pięknego świata” kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo Zurq (pozdro) chciał się pobawić aparatem i tyle, a Ty bezczelnie wprowadzasz w błąd czytających przez co pokazujesz swój prawdziwy stosunek do nas. Wstyd mi za Ciebie…heh szkoda, że mnie nie było pozdrowienia dla all

  3. namek napisał:

    To co zacytowałeś, to było pytanie retoryczne a nie opis sytuacji, kto tu jest bezczelny… -.-’

  4. freakpp napisał:

    Yar! SOAD róls! Najs tiszert.

  5. Celnicus Pospolitus napisał:

    Haaah! Nawet nie wiesz, jak bardzo przypominasz mi mojego brata! On też w podobny sposób kroił kiedyś cebulę, ale miał dodatkowo jeszcze jakiś ręcznik czy szalik… xD Pozdrawiam :D
    PS. Jak się kroi cebulę, najlepiej oddychać ustami. Nie nosem. Nie wiem dlaczego, ale działa :D

  6. namek napisał:

    Ania poleciła mi jeszcze okulary basenowe. Dzięki za tip, Celniku :D

  7. Annie napisał:

    Ojoj Skarbie, chyba Ci trochę nie wyszło z tą cebulą, takie duże kawałki ?! ;P

    co cóż, ale już efekt końcowy, jest zniewalający ^^

    :*

  8. Annie napisał:

    Sprostowanie:

    Duże kawałki podczas obróbki (której ja nie stosuje) tracą swój „ognisty” charakter i są do przyjęcia w pizzy.

    ale i tak fajnie by było, gdybyś kroił cebule drobniej ^^’
    no wiesz… jak będziesz mi gotował to musisz się tego nauczyć ;*

  9. namek napisał:

    Obróbka = podsmażanie (mowa o farszu). Cóż, my byliśmy zachwyceni ;P :*

  10. eL^^ napisał:

    „Swoją drogą – macie jakiś inteligentny sposób na cebulę?”

    :asd badz po prostu twardy ;DDDDDD
    btw sam czesto robie pizze ;] jest 3 razy grubsza od tej sklepowej rofl

Zostaw odpowiedź