z cyklu „Patrzcie, umiem wyłączyć komputer!”

Ostatnimi czasy doszedłem do starego stwierdzenia, które mówi o potrzebie świeżej energii, tudzież świeżej krwi, do pracy. Praca ta to samorealizacja, stawia więc na wyłączność moją ochotę do jej wykonywania. W tym (moim) przypadku owa ochota jest praktycznie zawsze, ale nie zawsze w pozytywnej postaci.

Co z tym zrobić? Nadarzyła się dobra okazja, aby zrobić sobie brutalny odwyk komputerowy dla zwykłych śmiertelników. Jako że ja takowym niewątpliwie nie jestem (ktoś ma coś przeciw?), to było to teoretycznie lekko trudniejsze.

„Informatyk siedzący po 8h dziennie – bez komputera?!? Nie wierzę w cuda” – mówili co niektórzy. Już to dawało mi satysfakcję na starcie. Moim pierwszym celem stało się zadziwianie ludzi moją decyzją. Najpierw robiłem to stopniowo. Później wyskoczyła propozycja ze strony hszonszcza – całkowicie odciąć się od komputera. Naturalnie zakład przegrałem, ale usprawiedliwiam się – nie z powodu niewytrzymania, jedynie bezsensu ze względu na trwanie zakładu. Totalnie bez programowania, stałego kontaktowania sie z ludźmi, znacznie ograniczony dostęp do muzyki i Naruto (dwa odcinki ^^) – to wszystko przez dokładnie 2 tygodnie, tj. od 4 do 18-ego grudnia. I osiągnąłem swój pierwszorzędny – jak się nie od razu wydawało – cel. Mianowicie wygrałem z ochotą na komputer ;) Można mi pogratulować. Co najlepsze dla mnie, a co mało kogo interesuje – zakład przerwałem, bo chciałem poszukać sobie ubioru na Allegro :P Tak więc zapewniam – odwyk oddał swe pozytywne piętno, bowiem „nie ciągnie” mnie już tak do tych wszystkich urządzeń biurkowych (klawiatura, mysz, monitor, …), a jedynie mam nową energię na kodowanie :)

W drodze tych dwóch tygodni działo się w moim życiu jednak zbyt wiele dobrego. Czemu zbyt? Nazbyt wiele, aby się przejmować rozłąką z programowaniem i muzyką. Coś, co teoretycznie powinno dla mnie być chorobliwie trudne do zniesienia – okazało się być czymś nieznaczącym. Pojawiła sie ta nowa „Gwiazdka z nieba”, której wszystko zawdzięczam. Mój PC jest już tylko „drugą nadzieją”, a nie ostatnią, tudzież najpierwszą.

Z tego tytułu, iż „wróciłem”, chcę oznajmić, że wracam do treningu kodowania, a następnie (tudzież jednocześnie) małych produkcji :) Początek już jest dobry – małe PHP dla szkoły i wypisanie sie z fakultetu z informatyki (doprawdy, nudziłem sie i traciłem 2 godziny, które umiem zagospodarować lepiej) w liceum. Zdziwił mnie jednak pewien świeży fakt – absolutna nowość. Teraz informatyki grupę z mojego roku będzie uczył nowy nauczyciel – kobieta. Zdążyliśmy się już oględnie poznać, pozdrawiam Serdeczną Panią ;) Ale, wracając do sedna, uwaga – to, że „wróciłem” nie oznacza, że nie umiem znowu wyłączyć komputera ;)

Cóże dalej w tym poście, tudzież notce? Zaraz wszystkich pozdrowię, pomijając jednak teksty z serii „programista to ja”. Zanim pozdrowię, chciałbym najpierw pozdrowić… OK, bez „wydziwów” :]
(proszę nie traktować kolejności jako rodzaj sortowania, wszystkich Was uwielbiam mimo wszystko! Proszę także pomyśleć, czy tekst skierowany do danej osoby, to rzeczywiście jedyna rzecz, którą chciałbym powiedzieć ;) życzenia ode mnie mieszają się pomiędzy wszystkimi poniższymi punktami)

  • Siostrzyczko – żebyś w końcu dorosła i wreszcie 30 Seconds To Mars przestało być modne i żebyś wreszcie przestała tego słuchać. Ja rozumiem Twoje Koleżanki, ale Ciebie nie. Muzyka jest też dla ludzi.
  • Kuba – pieniądze, to rzecz nabyta, ale to taki mały żarcik towarzyski (I told a dżołk?) ;) Dwieście lat w muzyce i być może kodowaniu! Poza tym znalezienia Wspaniałości, na którą czekasz i się doczekasz.
  • Izy (tudzież owszem skrótowo), Magda – nie wiem ile Was wszystkich już jest, ale wiem jedno – wszystkie jesteście wyjątkowe… wyjątkowe śmiechury. Tak ma zostać!
  • Grześku – to co Kubie, czyli milion lat (ok, dwieście) dla muzyki i kodowania. I pamiętaj – całe Twoje ciało może być piękne, a jak pojedyńcze części, to razem z innymi ;>
  • Wolfu, tudzież Olku – wizja przyszłości, to to czego nie widzimy, a co chcemy zobaczyć. Jednak jeżeli nie będziemy chcieli zobaczyć pięknej wersji wizji, to prawdopodobnie nie ujrzymy jej w przyszłości. Jeszcze więcej radości z pomocy ludziom! I dziękuję, że mogłem Ci pomoć ;)
  • Aniu (!) – Ty wiesz już co ;) żeby jednak było jeszcze cieplej, to dwa słówka ode mnie – projektuj projekcje idealne, a ujrzymy jeszcze idealniejsze. Stąd do końca świata – i jeszcze dalej! =)
  • Paweł – nuda jest podstawowym składnikiem naszego życia. To z niej właśnie potrafimy wykreować sobie chwile ciekawsze, przy odrobinie zaangażowania i wyobrażenia. Wykorzystaj tą wiedzę ;)
  • Vilandra – wiesz kim jesteś, wiesz, że nie jesteś sama. Wiedz to zawsze :)
  • śnieżynka – Twój super przyjacielski uśmiech powinien budzić kogoś tak (lub takiego) „samego” jak Ty. Wszystko w swoim czasie, ja już wiem to dokładnie :)
  • OneGhost – abyś czuł życie w takiej rozciągłości jaka Ci się podoba. Jeżeli Ci się nie spieszy, to ma rada Cię pocieszy – bądź zawsze z Dziewczyną Swoją, a Radość i Szczęście będą Twoją ostoją (gdyby wstać, a nie siedzieć, i tak nie umiałbym więcej powiedzieć). Niech Kod będzie z Tobą!
  • icek – jesteś wielki, a Twój kod poraża swoją wspaniałością! Niech tak zostanie i niech widzę Wielkiego Kodera w przyszłości, z którym chciałbym mieć przyjemność kiedyś współpracować, tymbardziej, że ma prawo mieć wsparcie ;) (you know what I mean, szukaj sobie Tej Jedynej ^^)
  • jaskolek – Twoja matma i umysł mnie pogrąża… i niech pogrąża jednostajnie przyspieszenie!
  • Trey – abyś uwierzył w przyjaźń, która wypływa z serca, a nie interesu. Abyś pamiętał, że jest Namek! ;)
  • Rocket – czekam, aż Twa „młodość” zrodzi owoc talentu koderskiego, obym się nie zawiódł? :>

Jeszcze raz, tak dla:

  • Koderów – wspaniałego, czytelnego kodu, szybkiego debugowania, szybkich algorytmów, mniejszej ilości syntaxów oraz access violation, tudzież innych przecieków pamięci. życzę Wam długich, spokojnych i owocnych nocy, z których plon będzie jedyny i niepowtarzalny – po prostu użyteczny dla innych ludzi.
  • Klozetywistów – jesteśmy genialni i to wiemy! Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, wiemy co to znaczy pracować nad sobą i co to znaczy mieć własne zdanie. Wiemy co jest muzyką, a co czymś jedynie słyszalnym, nie obrażając nikogo oczywiście… Jesteśmy odważni i tacy bądźmy! Nie ma lepiej.
  • Kochanków – jest Was coraz więcej w moim środowisku. Pamiętajcie, że Wasza wspólna szczerość jest podstawą Waszego istnienia w społeczeństwie. Wasze wzajemne wsparcie wzmacnia wiarę w chęć do czynienia Dobra w owym społeczeństwie. To Dobro jest Wasze, niech będzie piękne także dla Świata.

Nowy Rok – 2008. Co nam przyniesie? Pewnie coś na podobieństwo 2007, a więc wszystkie emocje, zaskakujące nowości, większe lub mniejsze uzupełnienie nudy nostalgicznej poprzez radość ze wspólnoty. Co by nie przyniósł – i tak będę kodował, a Ludzi Mi Drogich cenił!

 

życzę Wszystkim Bajecznych Dni!

11 odpowiedzi na temat “z cyklu „Patrzcie, umiem wyłączyć komputer!””

  1. Wolf napisał:

    Namku tudzież Kamilu, bardzo ekscentryczna notka jak na Ciebie, ot nie poznaję Cię, skąd ten cały optymizm?
    Ale dobrze się dzieję że chociaż jeden z nas ma chęć do życia, gratuluję dokonania niemożliwego, spędzenia bez kompa 2 tygodni tudzież 14 dni, udało się, a hszonszcz jak się uprze to jest nie do zniszczenia więc nie ma się czego wstydzić. Wesołych świąt i udanego Sylwestra (good joke xD) życzy Wolf, tudzież Olek. A przedewszystkim życzę Ci świętego spokoju, poczucia humoru które teraz masz i jeszcze więcej optymizmu

  2. Celnicus Pospolitus napisał:

    Nie wiem, czy już to robiłam, a jeśli nie to zrobię teraz właśnie – Gratuluję! :D Ja to wam tylko na jeden weekend pozazdrościłam i nie włączałam kompa ;) I, szczerze mówiąc, podobało mi się xD Dzięki za pozdrowienia i skróty. A mnie jest cztery jak by co. A tak naprawde to jedna jedyna ;) Pozdrawiam

  3. Kubek napisał:

    Ach jakże uroczysty to dzień, w którym Namek płodzi coś po swoim celibacie komputerowym! :D
    Zimno dziś było. I zauważam, że Twoim ulubionym słówkiem staje się „tudzież” :p
    Optymizmu faktycznie nie brakuje, ale przecież znam już Cię z tej strony, więc żadnym zaskoczeniem mnie nie obdarzyłeś z tej strony :)
    życzę nie mniej sukcesów, radości co nie miara, fajnego inhalatora, powodzenia w rozwijaniu pasji i czego tam rozwijać masz jeszcze możliwość :P
    Generalnie to każda Twoja notka inspiruje mnie do skończenia swojej strony, homepage’a. Nie wiem kiedy się wreszcie za nią zabiorę :P

    Coobek ;)

  4. morphago napisał:

    Dawno nic nie pisałeś. Oto teraz światło dzienne ujrzało nowe dziecko Kamila Namka Nameczanina w postaci tekstu długo przez nas oczekiwanego. Ja życze 100 lat (bez przesady nawet tyle to męka), satysfakcji z tego co robisz i jaką drogą podążasz i abyś odnalazł siebie w tej drugiej żeńskiej połowie. AHOJ!

  5. icek napisał:

    Hmm… nic dodac nic ujac. Gratuluje samozaparcia. To chyba tyle, ja tez ostatnio siedze przy komputerze tylko dlatego, ze jest wlaczony i lezy na biurku, ale praktycznie nic na nim nie robie, ot taki mp3 player

  6. Trey napisał:

    Wielkie dzięki za pamięć i za to ze dajesz nadzieje której mam ostatnio straszne deficyty. Nie martw się, nie zapomnę „że jest Namek” bo jesteś niezwykły i jesteś pierwszą osobą z która potrafiłem poważnie i otwarcie porozmawiać (dzięki ci za to). Poza tym masz w dostatku cech których zawsze mi brakowało do osiągnięcia celu i wątpię czy kiedyś będę je miał. Lepiej nie będę sie tu rozpisywał bo to nie miejsce i czas ;) Może się w końcu odważę, żeby kontynuować pracę nad blogiem.

  7. hsz napisał:

    Hszonszcz Zwycięzca, Hszonszcz Zdobywca! \o/
    Ale szczerze mówiąc, zakład stawał się już trochę nieznośny. Przestało mnie szybko ciągnąć do komputera, Ciebie pewnie też, a „celibat” nieraz utrudniał życie. Brak kontaktu ze światem. Muzyki nic (mp3 padło). No i małe zaległości w Bugcity xD
    A ja jestem na tyle głupia i uparta, że mogłabym to jeszcze dłuugo pociągnąć ;p Okazuje się, że mam jakieś szczątki silnej woli. Może powinnam zacząć obmyślać jakąś nową pokutę? xD
    Olek, ja mogę wiele, ale niezniszczalna nie jestem ;p żaden ze mnie pancernik xD
    A co do liczby moich jaźni… jest nas 3.
    I w ogóle powodzenia, Namku (i cała Reszto), w tym nowym, jakże obiecującym 2008 roku ;)

  8. Vilandra napisał:

    ” Ludzi uzdrawia zawsze serce. Tylko ilość energii i uczucia jakie mamy w sobie, jest w stanie służyć komuś kto był wytrwały w swej wierze i pragnieniach, zanim doszło do kontaktu. To ten ktory jest leczony jest twórcą wyleczenia, a ten kto pomaga jest jedynie świadkiem. ”

    ode mnie krótkie, ale jakże wymowne słowo.. dziękuje… :) (sam wiesz za co:)
    (chyba mówi więcej niż tysiąc słow:D) (krótko ale jakże treściwie:D)

    ‘Wesołych świąt’ to troche tradycyjne. Ważnym jest, aby nie zatracić ich sensu, aby były rodzinne i jedne z piękniejszych dni w roku:)

  9. OneGhost napisał:

    Dzięki za życzenia. Podziwiam Cie, że chciało Ci się pisać tak dla tylku osób :). No to Tobie w takim razie również życzę kilku rzeczy. żeby ta „gwiazda z nieba” dawała Ci zawsze tyle radochy co teraz, albo jeszcze więcej, no i żeby ta świeża energia utrzymała Ci się jak najdłużej :]. Pozdrowienia

  10. Annie napisał:

    :) Dziękuję za życzenia. Ja życzę Ci nowych, niezapomnianych, magicznych i prozaicznych przeżyć w nowym roku. Abyś na nowo odkrył świat i siebie, abyś „dostrzegł niebo które już tu jest ” ;)………….. i cóż aby twoja gwiazda, świeciła wciąż jaśniej i jaśniej… ;)

  11. sniezka napisał:

    coz Namek, th za zyconka i wszystkiego najlepszego w 2008! ;)

Zostaw odpowiedź